Wiele firm nie wie, w jakim stanie jest ich IT — nie z zaniedbania, tylko dlatego, że nikt nigdy nie miał za zadanie tego spisać. Audyt zamienia to w dokument: wiadomo, co jest, jak jest skonfigurowane i co wymaga uwagi.
Co sprawdzam
Przeglądam konfigurację sieci i serwerów, stan okablowania i szafy, uprawnienia i konta, kopie zapasowe, aktualność systemów i oprogramowania. Spisuję sprzęt i licencje — z tego najczęściej wychodzą rzeczy, o których firma nie wiedziała, że nadal płaci albo że już nie ma wsparcia.
Co dostajesz
Dokumentację, którą da się przeczytać bez wykształcenia technicznego, i listę konkretnych rzeczy do poprawy — uszeregowaną według tego, co grozi realnie, a co jest kosmetyką. Przy każdej pozycji jest wskazane, czy to zmiana konfiguracji, czy wydatek.
Stała opieka
Mogę zostać na stałe i pilnować, żeby ten obraz nadal się zgadzał: aktualizacje, przeglądy konfiguracji, reagowanie na awarie, doradztwo przy zakupach. Zakres i formę rozliczenia ustalamy indywidualnie — zależą od wielkości firmy i tego, jak bardzo jej praca zależy od IT.
Dla kogo to ma sens
Dla firm, które nie potrzebują etatowego informatyka, ale potrzebują kogoś, kto zna ich środowisko i odbiera, gdy coś przestaje działać. Jeśli po rozpoznaniu okaże się, że stała opieka nie jest Ci potrzebna, powiem to.